Codziennie docierają do nas dziesiątki obrazów i
komunikatów, których strzępki pod koniec dnia uparcie kotłują się w naszych
głowach. W pamięci zamiast konkretnego przesłania zostaje kilka scen, marnych
urywków – ładna twarz modelki, kolorowa sukienka, chwytliwy slogan, który nie
wiadomo czego dotyczy. Za dużo, za szybko. Język mediów staje się coraz bardziej
fragmentaryczny i nachalny, a my coraz bardziej się w nim gubimy.